Słowniczek śląskiej gwary

Na gwarę śląską, czyli słunsko godka, składa się kilka odrębnych dialektów. Jej głównymi użytkownikami są mieszkańcy Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. W nieco mniejszym stopniu posługują się nią również osoby z obszarów Dolnego Śląska. Język ten stanowi niebanalną mieszankę mowy polskiej, czeskiej oraz niemieckiej. Wbrew obiegowej opinii, w gwarze śląskiej można doszukać się znacznie więcej zapożyczeń od naszych południowych sąsiadów, niż zachodnich. Kultura niemiecka wywarła ogromny wpływ na Ślązaków, ale dopiero pod koniec dziewiętnastego wieku. W dodatku nie we wszystkich miastach regionu! Stąd tak duże różnice pomiędzy poszczególnymi dialektami. Niemieckie słownictwo przyjęło się przede wszystkim na terenie Zabrza, Katowic oraz Bytomia. Z typowej slunskiej godki słyną również mieszkańcy Rudy Śląskiej i Chorzowa. Im dalej na południe, tym większe wpływy zyskują naleciałości czeskie. Śląsk Cieszyński posługuje się już zupełnie innym zestawem słów i wyrażeń. Za przykład może posłużyć słówko ojciec. W języku polskim zamiennie stosujemy również określenie tata. Podobnie wygląda zapis tego rzeczownika w języku czeskim. Dlatego w rodzinnej gwarze śląskiej na ojca mówiło się ociec lub tacik. Wpływy zachodnie przekształciły tą nazwę do słowa fater, zgodnie z niemieckim der Vater. Podobnie wygląda sytuacja z resztą śląskiego słownictwa. Na południu regionu babcię nazwiemy starka, zapałki kołkami, a powietrze powietrzim. W centrum GOP zastosujemy natomiast określenie ółma, sztrachecle oraz luft. Takich przykładów znajdziemy setki, a nawet tysiące.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Jestem pasjonatem podróży dlatego postanowiłem prowadzić serwis o tematyce turystyki. Bardzo chcę się z Wami dzielić moją pasją do zwiedzania i zapałem. Mam nadzieje, że moje opinie i opisy ze zwiedzania Polski Cie zainteresują!